Posty

Rozdział 5

Obraz
OD AUTORKI : Rozdział dedykuje dziewczyną które napisały te wspaniałe komentarze pod moim postem i oczywiście pewnej czytelniczce która tak pięknie komentuje moje rozdziały  Poza tym proszę o komentowanie i jeśli macie do mnie jakiś pytania ( o życie prywatne lub o fabułę ) to walcie śmiało  . Przepraszam że rozdział jest taki dziadowski    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- MUZYKA Isla spojrzała na swój kufel z piwem kremowym. Znała Potterów od dziecka. Właściwie mogła powiedzieć, że wychowali się razem. A właściwie póki nie poszli do Hogwartu, James, Grace, Marlena i ona byli nierozłączni. Minęło już prawie 10 lat, a pamiętała jeszcze ich pierwsze spotkanie. Był słoneczny poranek. Wszyscy mieszkańcy  ulicy Księżnej Wiktorii byli zajęci swoimi sprawami. Nikt nawet nie zauważył, że do domu na samiutkim końcu ulicy, tym który był całkowitym ...

Rozdział 4

Obraz
Rozdział 4 Wzgórza Monters były jednym najpiękniejszych miejsc w Anglii. Tak przynajmniej uważał Charls Potter. Pamiętał jak pierwszy raz przyprowadził tu swoja żonę. Był to poniedziałek 31 sierpnia, dzień przed jej wyjazdem do Hogwartu. Był od niej straszy o dwa lata więc nie mógł z nią pojechać. A ona była jego szczęściem, promykiem radości. Odkąd się poznali wiedział że ta dziewczyna zostanie kiedyś jego żoną. Mimo ze była typową ślizgonką, mimo że ich rodzice już wybrali im małżonków, on wiedział że ta piękna czarnowłosa ślizgonka zostanie panią Potter. I właśnie 31 sierpnia, późnym popołudniem zabrał ją na to wzgórze. Dziewczyna cała zipana usiadała na jednym z kamieni. Zaśmiał się na samo wspomnienie. Idealna, pełna dumy i gracji Doera Balck siedzi na brudnym kamieniu pochylona do przodu próbując złapać oddech. Jednak szybko z niego wstała i podeszła do jeszcze wtedy młodego Pottera, zapytała się słodkim głosem czemu ją to przyprowadził. A on wskazał jej rę...

Rozdział 3

Obraz
Syriusz usiadł ciężko na  miejscu obok okna. Przedział był zupełnie pusty. James razem z Peterem poszli straszyć pierwszaki, a Remus na spotkanie prefektów. A on, on wreszcie był sam, sam ze swoimi myślami. Odkąd zamieszkał u Potterów,  James nie od stepował go na krok. Nawet w nocy rozmawiał z nim lub Syriusz słuchał jak gra na Katherine. Chcąc, nie chcąc Potter robił wszystko by jego przyjaciel nie myślał o tym feralnym wieczorze. Pociąg nagle ruszył. Syriusz spojrzał na czarodziei którzy machali swoim dzieciom. Mimo wolinie się uśmiechnął, nigdy nikomu o tym nie mówił, ale marzył o tym żeby wśród tych rodziców byli jego. Pamiętał jak w pierwszej klasie wszyscy uczniowie machali rodzicom na pożegnanie, a mu machał skrzat, którego z całego serca nienawidził. Jago rodzice odkąd pamiętał okazywali mu miłość w najgorszy możliwy sposób. Wychowywali go na metodzie kija i tylko kija. -Czy tu siedzi mój ulubiony ścigający ?- uśmiechnął się na dźwięk tego lekko za...