Posty

Lwie serca 4

Rozdział 4 Bal [Muzyka] Czerwiec Sobota, godzina 20.41 - Nie wiem, nie rozmawialiśmy za dużo – powiedział Remus, rzucił na swoje łóżko pelerynę i usiadł na nim. James dalej stał z założonymi rękoma i patrzył na niego oczekująco. Od tego feralnego dnia, nie widział się z Evans. Unikała go bardziej niż zazwyczaj, a on nie miał ochoty się jej narzucać, ani za nią biegać. – Jak chcesz się dowiedzieć, jak się czuje to się jej zapytaj – rzucił Lupin, poczym wściekle wstał i poszedł do łazienki. - Nie chce ze mną rozmawiać – powiedział Potter wędrując za przyjacielem. Łazienka Huncwotów nie należała do najczystszych, wszędzie walały się nie potrzebne rzeczy, a ilość produktów przekraczała normę, do tego lustro było tak brudne, że odbicie było zawsze zamazane. Kiedy Remus przemywał twarz zimną wodą, James oparł się o framugę i patrzył na niego. - Nie dziwię się jej – odparł cicho. Kątem oka zauważył, jak mięśnie Jamesa się napinają. - To nie ja kazałem mu ją wyzywać – ...

Lwie serca 3

Obraz
ShawnMendes - If I Can't Have You (PS. Oleje w moim opowiadaniu cały dramat z Sev’em, nie wiem jak Wam, ale mi się znudził)                                     Raz, dwa, trzy – tyle naliczyła kawałków ciasta na jego twarzy. Co chwila dawała mu subtelne sygnały, żeby je otrzepał. Dotykała swojej twarzy, wskazywała chusteczką. Musiała trzymać się za dłonie, aby nie zetrzeć ich samej. Przez te kawałeczki nie mogła w ogóle się skupić na jego monologu. Zresztą chłopak był nudny jak flaki z olejem więc nie wiele traciła. Hestia mówiła jej, aby nie szła, bo znajomi Franka to sami dziwacy i nudziarze, ale ona była już zdesperowana. Za trzy dni miał obyć się bal, a ona dalej nie miała z kim iść. Na początku miała partnera, ale Potter z Blackiem łatwo go zniechęcili. - I wtedy, wtedy – uderzył nagle w stolik,...

Lwie serce 2

Rozdział 2 Pięć lat [Muzyka] Pięć lat. Pięć magicznych lat, byłą już w tej szkole. Pierwszy rok był dla niej bardzo ciężki. Rozdzielenie z matką i ojcem, kłótnia się z siostrą, a do tego brak innych znajomych niż Severus. Szybko okazało się, że nie jest tak wyjątkowa jak widzą ją jej rodzice. To był dla niej lekki szok. W szkole uczyło się wiele uzdolnionych magicznie dzieci, które przewyższały ją wiedzą. Jednak jakoś to przetrwała, wiele nocy przepłakała samotnie w łazience, szybko nauczyła się, że nie należy okazywać w tym miejscu słabości. Magiczny świat, mimo swojego uroku, okazał się o wiele mroczniejszy niż można było przypuszczać. Podziały klasowe były tu bardzo widoczne. Wielu czysto krwistych uczniów okazało jej, że nie chcą jej tu. Często chciała wrócić do domu, do swojej słodkiej mamy i prostego życia. Jednak wtedy musiałaby wyprzeć się swojej prawdziwej natury, która tak mocno ją pociągała. Tak więc w całej swojej mocy nie okazywała słabości. Ukrywała się za mask...