Posty

Syriusz Black cz 1.

Dementorzy to specyficzne stworzenia. Ich pojawienie charakteryzuje chłód, który mrozi ci krew w żyłach. Kiedy wreszcie stają przed tobą w całej swojej okazałości czujesz dziwną pustkę. Spuszczasz lub odwracasz wzrok jakby to miało ich zachęcić odejścia. Lecz to nie pomaga. Zbliżają się do ciebie, a potem składają swój słynny pocałunek, który wysyca z ciebie ostatnie chęci do życia. Podobno można się do tego przyzwyczaić, ale to bujda. Za każdym razem jest tak samo. Za każdym razem chcesz umrzeć. Błagasz o śmierć, aż wreszcie tracisz przytomność. Mój kolega z poprzedniej celi, mówił że najgorszy jest sam pocałunek. Jednak muszę się z tym nie zgodzić. Najgorsza jest pobudka. Bo właśnie wtedy czujesz jak odebrano ci cząstkę siebie. Za wszelką cenne chcesz przypomnieć sobie dobre wspomnienia. Pierwsze piwo karmelowe, to że prawię wyleciało mi nosem, kiedy Rogacz zaczął opowiadać wam jak doprowadził Lily do szału, kiedy po raz pierwszy zaprosił ją na randkę. Pierwszy pocałunek, jak ...

Rozdział 14

Rodzaje przyjaźni. Śnieg przestał padać ponad godzinę temu, lecz ani Syriusz, ani James tego nie za uwarzyli. Stali obaj naprzeciwko siebie w samym środku Zakazanego Lasu i rzucali zaklęcia. Raz jeden raz drugi, asekurując się przy tym nawzajem. Mimo największych chęci i zmęczenia żadnemu nieudało się powtórzyć pamiętnej przemiany w Pokoju Życzeń, sprzed trzech miesięcy. -Stary siedzimy tu od 6 rano ? – jęknął Black, zasłaniając twarz szalikiem. Mimo że śnieg już nie padał, mroźny wiatr sypał im śniegiem prosto w twarze. James spojrzał na niego sod łba i wykończony usiadł na olbrzymim kamieniu. Pokręcił głowa i zmierzwił włosy a śnieżynki opadły na jego płaszcz. – Co z tym eliksirem ? – burknął Syriusz wyjmując z torby butelkę z karmelowym piwem. -Nijak – warknął Potter, zasłaniając twarz dłońmi. – Gadałem z Remusem, a on gadał z Evans – powiedział jej nazwisko z nieco przesadzoną odrazą. – I okazuje się że owszem eliksir skupienia pomaga, ale jego utlenienie się z organizmu...

Rozdział 13

Obraz
  Rozdział 13 Syriusz zrobił zdjęcie korytarzowi na drugim piętrze, po czym wyjął metrówkę i jednym machnięciem różdżki zmierzył go wzdłuż i w szerz. Zapisał wszystko na pergaminie i tak jak się spodziewał Peter jak zawsze zrobił to niedokładnie. Spojrzał na zegarek było za piętnaście osiemnasta, za półgodziny James skończy starożytne runy. Zawsze się zastanawiał poco Potterowi do cholery ten przedmiot i chodził na niego jeszcze sam bo żaden z Huncwotów nie chciała nawet myśleć o późniejszych egzaminach z tego cholerstwa. -O kogo my tu mamy ? – usłyszał znajomy głos i od razu uśmiechnął się łobuzersko. -Cześć braciszku dawno ci nie widziałem – powiedział Syriusz opierając się o kolumnę. Właśnie muszą jeszcze kolumna nanieść na mapę, ale tym zajmie się później. Jak na razie ważniejsze było dla niego dokończenie pewnych spraw z braciszkiem. Młodszy brat Syriusza podszedł do niego powolnym krokiem, kiedy wreszcie wyłonił się z ciemności chłopak za uwarzył że Reguluj mocn...

Rozdział 12

                -Ludzie zakłady do Petera – krzyknął Syriusz, kontem oka obserwując jak radzi sobie jego przyjaciel. Jak na razie James próbował zmęczyć przeciwnika, co chwila unikając jego ciosów. Black uśmiechnął się szeroko do Pottera który puścił mu oko. – James Artur Merlin Potter III – wykrzyczał udając głos komentatora na ringu bokserskim. – 195 cm wzrostu. Atletyczna budowa ciała. Były kapitan gryfonów, wywalony ze stołka przez łamanie regulaminu szkoły – Remus podniósł na nich wzrok spod książki. Dokoła Pottera i Adamsa zebrał się spory tłumek, wszyscy dyskutowali miedzy sobą który tym razem wygra. Lupin zaśmiał się cicho na wspomnienie poprzedniej walki Jamesa z Adamsem. Kiedy to Potter padł na ziemie bez 2 jedynek. -Daje 20 galeonów na Adamsa – krzyknął jakiś Puchon. Syriusz uśmiechnął się szeroko i do niego podszedł. Zamienił z nim parę zdań na temat zawodników i podał pieniądze Peterowi który robił za sejf. Peter uśmiechnął się ...

Rozdział 11

Obraz
Rozdział 11 Lily rozwiązała włosy i założyła swój ulubiony rozpinany sweter, po czym spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do swojego odbicia i odgarnęła nieznośną grzywkę za ucho. -Lulu, ile mam czekać ? – krzyknęła Marlena McKinnon, pukając pięścią w drzwi. Evansówna przewróciła oczami i wyszła z łazienki. Marlena stała przed drzwiami z obrażoną miną. – Co ty tam robiłaś ? – warknęła, wchodząc do łazienki z impetem. Lily uśmiechnęła się pod nosem. Dziewczyna zawsze się śmiała z Mar, która była prawdziwą rozpieszczoną księżniczką. Ale cóż była jedyną córką państwa McKinnon, którzy oprócz niej mieli ośmiu synów, w tym nieznośnych bliźniaków Barney i Aleksa. -Hej – wyszeptał jej do ucha, a Lily poskoczyła lekko przerażona. -Hej – powiedziała zniesmaczona. Potter uśmiechnął się szelmowsko, widząc iskry w oczach dziewczyny. – Co się stało że doznałam zaszczytu rozmowy z wielkim Potterem ? – uśmiechnęła się słodko, a James zaśmiał się delikatnie. -Widzisz jaki jestem spania...

Rozdział 10 cz.3

Rachel siedziała wyprostowana na fotelu w przedpokoju. Od ponad półtorej godziny patrzyła się tym samym beznamiętnym wzrokiem w drzwi. Tylko od czasu, do czasu słychać było jej delikatne westchnięcie. Domowa skrzatka, co chwila przechodziła obok niej i patrzyła z współczuciem. Nieraz słyszała i widziała co narzeczony jej panienki wyczynia, jednak ta dalej dzielnie przy nim trwała. -Frolo – warknęła na skrzatke matka Rachel. Ta tylko z kuloną głową odeszła do kuchni. Nie domknęła jednak za sobą drzwi, zostawiając niewielką szparę, by móc przez nią oglądać to straszne przedstawienie, zwane życiem Rachel. – Jeszcze nie przyszedł ? – zaczęła matka, dziewczyna tylko pokręciła głową, dalej patrząc w drzwi. – Pokłóciliście się ? – pokręciła głową. – Lepiej się przyznaj! – podniosła głos jednak dziewczyna dalej siedziała nieruchomo i patrzyła w drzwi. -Co się tutaj dzieje ? – do przedpokoju wszedł ojciec Rachel i z wściekłością w oczach patrzył a to na Rachel a to na jej matkę. – A ty je...